Sen: Twoja ukryta supermoc. Jak naprawdę wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne?

Pamiętam to doskonale. Druga klasa liceum, noc przed arcyważną klasówką z chemii. Uznałem, że najlepszą strategią będzie „zarwanie nocki”. Przecież materiału było tak dużo, że każda godzina snu wydawała mi się stratą cennego czasu na wkuwanie. Przesiedziałem do trzeciej nad ranem, pijąc kolejną kawę i zakreślając notatki.

Gdy rano zadzwonił budzik, czułem się… cóż, jak zombie. Mój mózg był jak gęsta mgła. Dotarłem na sprawdzian i stało się coś strasznego: pustka. Patrzyłem na pytania i wiedziałem, że znam odpowiedzi, ale nie mogłem ich „wyciągnąć” z głowy. To było tak, jakby ktoś zamknął drzwi do mojej pamięci. Dostałem tróję.

Dzisiaj, jako psycholog edukacyjny i pedagog, widzę ten sam błąd powielany przez setki uczniów. Żyjemy w „kulturze zarywania nocek”. Presja wyników, ilość materiału, media społecznościowe, które kradną nam godziny – wszystko to sprawia, że traktujemy sen jak luksus. Jak coś, co można „odrobić w weekend”, albo co jest dla leniwych.

Chcę Ci powiedzieć jasno: to największy błąd, jaki możesz popełnić dla swojej nauki, swojego zdrowia psychicznego i fizycznego.

W mojej pracy z młodzieżą, problemy ze snem to niemal zawsze pierwszy domino, które przewraca kolejne: problemy z koncentracją, lęk, spadek motywacji, gorsze wyniki, drażliwość.

Ten artykuł to nie będzie kolejna nudna pogadanka w stylu „śpij 8 godzin”. Chcę Ci pokazać, co naprawdę dzieje się w Twoim ciele i mózgu, gdy śpisz. Chcę Cię zabrać w podróż po neurobiologii snu i udowodnić, że te 8 godzin to nie jest pauza. To najbardziej produktywny i kluczowy okres Twojej doby.

Zrozumienie, dlaczego sen jest Twoją supermocą, to pierwszy krok, by zacząć z niej świadomie korzystać.


Ciało w serwisie: Co dzieje się na poziomie fizycznym, gdy śpisz?

Wyobraź sobie, że Twoje ciało to skomplikowana maszyna, która przez cały dzień pracuje na najwyższych obrotach. Noc to nie jest czas wyłączenia. To czas, kiedy do akcji wkracza najbardziej zaawansowany zespół serwisowy na świecie.

„Wielkie sprzątanie” mózgu: Układ glimfatyczny

To jedno z najbardziej fascynujących odkryć ostatnich lat. Twój mózg, w przeciwieństwie do reszty ciała, nie ma klasycznego układu limfatycznego do usuwania „śmieci”. Uruchamia więc swój własny, nocny system: układ glimfatyczny.

Gdy zasypiasz głębokim snem, Twoje komórki mózgowe (glejowe) lekko się kurczą, tworząc więcej przestrzeni między neuronami. Przez te przestrzenie przepompowywany jest płyn mózgowo-rdzeniowy, który działa jak potężny prysznic. Dosłownie wypłukuje on z mózgu wszystkie toksyny metaboliczne, które nagromadziły się w ciągu dnia.

Jedną z tych toksyn jest beta-amyloid – białko, którego nadmiar jest powiązany z rozwojem choroby Alzheimera.

Co to oznacza dla Ciebie tu i teraz? Jeśli śpisz za krótko, ta „nocna ekipa sprzątająca” nie zdąży wykonać swojej pracy. Toksyny zostają w Twoim mózgu. Efekt? Rano czujesz „mgłę mózgową”, masz problemy ze skupieniem, a Twoje myślenie jest wolniejsze. To tak, jakbyś próbował pracować w biurze pełnym śmieci z całego tygodnia.

Regeneracja tkanek i hormon wzrostu

Gdy jesteś w fazie snu głębokiego (NREM), Twoja przysadka mózgowa uwalnia potężną dawkę ludzkiego hormonu wzrostu (HGH). U dzieci i nastolatków jest on kluczowy dla wzrostu, ale u wszystkich – także u dorosłych – pełni krytyczną rolę w regeneracji.

To właśnie HGH naprawia mikrouszkodzenia w mięśniach po treningu (dlatego sen jest tak ważny dla sportowców), stymuluje odnowę komórek skóry, wzmacnia kości i wspiera regenerację wszystkich tkanek. Krótki sen to dosłownie wolniejsze gojenie się ran i słabsza regeneracja po wysiłku.

Tarcza immunologiczna: Twój system odpornościowy

Zauważyłeś, że kiedy jesteś niewyspany, łatwiej „coś złapać”? To nie przypadek. Sen to główny mechanizm ładowania Twojego układu odpornościowego.

W nocy Twoje ciało produkuje kluczowe białka zwane cytokinami, które są fundamentem odpowiedzi immunologicznej (pomagają zwalczać infekcje i stany zapalne) oraz limfocyty T, czyli Twoich żołnierzy walczących z wirusami.

Badania są bezlitosne: już jedna częściowo zarwana noc potrafi drastycznie obniżyć aktywność tych komórek. Kiedy więc zarywasz noce przed egzaminami, nie tylko gorzej się uczysz (o czym za chwilę), ale też otwierasz drzwi dla każdej infekcji krążącej po szkole. Regularny sen to Twoja najlepsza tarcza.

Strażnicy apetytu: Grelina i leptyna

Czy zdarzyło Ci się, że po zarwanej nocy miałeś niepohamowaną ochotę na fast food, słodycze i wszystko, co tłuste i kaloryczne? To nie jest brak silnej woli. To czysta biochemia.

Sen kontroluje dwa kluczowe hormony apetytu:

  1. Grelina: To hormon głodu. Mówi Twojemu mózgowi: „JESTEM GŁODNY, JEDZ!”.
  2. Leptyna: To hormon sytości. Mówi: „OK, WYSTARCZY, JESTEM NAJEDZONY”.

Kiedy śpisz za krótko, Twój organizm wariuje. Poziom greliny (głodu) wystrzeliwuje w górę, a poziom leptyny (sytości) drastycznie spada.

Zobacz również:  Jak zachęcić dziecko do nauki szkolnej?

W efekcie budzisz się głodny jak wilk, a Twój mózg domaga się szybkich, wysokoenergetycznych kalorii (czyli śmieciowego jedzenia). Co gorsza, nawet gdy zjesz, Twój mózg nie dostaje sygnału „stop”, bo leptyna nie działa. To prosta droga do problemów z wagą i fatalnego samopoczucia fizycznego.


Mózg, który się uczy: Jak sen buduje Twoją głowę?

Przejdźmy do tego, co dla Ciebie jako ucznia lub studenta jest absolutnie kluczowe. Sen nie jest przerwą w nauce. Sen jest najważniejszym etapem nauki.

To, co robisz przez 8 godzin w nocy, decyduje o tym, ile zapamiętasz i zrozumiesz z 8 godzin spędzonych w szkole.

Konsolidacja pamięci: „Zapisywanie” danych na twardym dysku

Wyobraź sobie, że w ciągu dnia Twój mózg zbiera informacje. Te nowe dane (wzory z matmy, słówka z angielskiego, fakty z historii) trafiają do struktury zwanej hipokampem. Hipokamp działa jak mentalny notatnik albo pamięć podręczna (RAM) w komputerze. Jest szybki, ale ma bardzo ograniczoną pojemność.

W nocy, podczas snu głębokiego (NREM), dzieje się magia. Twój mózg rozpoczyna proces konsolidacji pamięci. Przenosi najważniejsze informacje z nietrwałego hipokampa do kory nowej – Twojego twardego dysku, czyli pamięci długotrwałej.

To tak, jakbyś przez cały dzień robił notatki na luźnych karteczkach (hipokamp), a w nocy systematycznie przepisywał je i układał w odpowiednich segregatorach (kora nowa).

Jeśli zarwiesz noc, te karteczki nigdy nie trafią do segregatora. Rano hipokamp jest „zapchany”, a Ty masz pustkę w głowie. Prawda jest brutalna: jeśli się czegoś nauczyłeś i nie przespałeś tej nocy, to rano tego nie umiesz.

Kreatywność i łączenie kropek (Sen REM)

Ale to nie wszystko. Po fazie snu głębokiego wchodzisz w fazę REM (Rapid Eye Movement). To wtedy masz najbardziej wyraziste sny. Faza REM to nie tylko przenoszenie danych. To ich przetwarzanie.

Twój mózg zaczyna łączyć nowe informacje (z chemii) ze starymi informacjami (z fizyki, a może nawet z przepisu na ciasto). Tworzy nowe, zaskakujące połączenia, których nigdy nie wymyśliłbyś na jawie.

To dlatego mówimy „muszę się z tym przespać”. Rano często budzimy się z rozwiązaniem problemu, który wieczorem wydawał się nierozwiązywalny. Sen REM to Twój wewnętrzny generator kreatywności. Ucząc się całą noc, odcinasz sobie dostęp do tej supermocy.

Emocjonalny „reset”: Dlaczego po dobrej nocy świat wygląda lepiej?

To jest mój ulubiony temat jako psychologa. Sen jest absolutnie kluczowy dla zdrowia psychicznego. Dlaczego? Ponieważ w nocy Twój mózg reguluje Twoje emocje.

Mamy w mózgu dwie kluczowe struktury:

  1. Ciało migdałowate (Amygdala): To Twój emocjonalny „pedał gazu”. Centrum strachu, lęku, złości, reakcji „walcz lub uciekaj”.
  2. Kora przedczołowa (PFC): To Twój racjonalny „hamulec”. Dyrektor generalny, który analizuje, planuje i podejmuje logiczne decyzje.

Sen, a zwłaszcza faza REM, działa jak nocna terapia. Osłabia połączenia między negatywnymi wspomnieniami a ładunkiem emocjonalnym. „Przetrawia” trudne doświadczenia z dnia.

Co się dzieje, gdy śpisz za krótko?

Badania MRI pokazują, że u osób niewyspanych ciało migdałowate (pedał gazu) staje się nadreaktywne – nawet o 60% bardziej! Jednocześnie kora przedczołowa (hamulec) jest praktycznie offline.

Efekt? Jesteś rozdrażniony, płaczliwy, wybuchasz z byle powodu. Błahostka (np. kolega, który zabrał Ci długopis) urasta do rangi katastrofy. Twój mózg traci zdolność do racjonalnej oceny sytuacji i wpada w tryb lękowy lub agresywny. Długotrwały niedobór snu to prosta droga do rozwoju zaburzeń lękowych i depresji.

Dobra noc to dosłownie „zresetowanie” układu nerwowego. Budzisz się spokojniejszy, bardziej zrównoważony, a Twoje problemy wydają się mniejsze i łatwiejsze do rozwiązania.


Dług senny: Ciche koszty, które płacisz każdego dnia

Skoro wiemy, jak wspaniały jest sen, zobaczmy, co się dzieje, gdy go brakuje. Niedobór snu działa jak zaciąganie wysoko oprocentowanego kredytu. Możesz „kupić” sobie kilka dodatkowych godzin wieczorem, ale odsetki, które zapłacisz jutro, są ogromne.

Mózg w trybie „offline”: Spadek koncentracji i mikrosen

Nawet niewielki niedobór snu (np. spanie po 6 godzin przez kilka nocy) ma taki sam wpływ na Twoją koncentrację i czas reakcji, jak bycie pod wpływem alkoholu.

Tracisz zdolność do utrzymania uwagi. Na lekcji „odpływasz”. Czytasz ten sam akapit pięć razy i nic nie rozumiesz. Twój mózg, próbując się ratować, zaczyna wchodzić w stan mikrosnu – to sekundowe lub kilkusekundowe „drzemki”, których nawet nie jesteś świadomy. To dlatego tak łatwo o błąd na sprawdzianie lub wypadek na drodze.

Błędne koło prokrastynacji i stresu

To mechanizm, który widzę u co drugiego ucznia.

  1. Jesteś zmęczony, więc nie masz siły się uczyć.
  2. Twój mózg (pozbawiony hamulca kory przedczołowej) szuka natychmiastowej gratyfikacji (dopaminy), więc prokrastynujesz, scrollując media społecznościowe.
  3. Zadania się nawarstwiają. Zbliża się północ.
  4. Wpada panika. Zaczynasz się uczyć w stresie, zalany kortyzolem (hormonem stresu).
  5. Kortyzol dodatkowo utrudnia zasypianie. Kładziesz się o 2 w nocy, ale serce Ci wali.
  6. Śpisz 4-5 godzin. Budzisz się wyczerpany, zestresowany, z poczuciem winy… i cykl zaczyna się od nowa.

Sen nie jest wrogiem produktywności. Jest jej fundamentem. Pracując 10 godzin w stanie wyczerpania, zrobisz mniej niż przez 6 godzin w stanie pełnej regeneracji.

Zobacz również:  Nauczanie hybrydowe – co to znaczy i na czym polega?

Jak odzyskać sen? Praktyczny przewodnik po higienie snu (oparty na nauce)

Wiem, co teraz myślisz. „Fajnie, ale co mam zrobić, skoro mam tyle nauki?”. Nie chodzi o rewolucję. Chodzi o mądre strategie i zrozumienie, jak działa Twój wewnętrzny zegar.

Rytm jest wszystkim: Potęga stałych pór

Twój organizm kocha rutynę. Rządzi nim rytm dobowy – wewnętrzny zegar biologiczny, który mówi Ci, kiedy być aktywnym, a kiedy spać.

Najważniejsza zasada: Staraj się kłaść spać i (co ważniejsze) wstawać o tej samej porze. Tak, nawet w weekendy.

Wiem, że kuszące jest „odespanie” tygodnia w sobotę do południa. Ale dla Twojego mózgu to tak, jakbyś w każdy weekend fundował mu podróż samolotem do innej strefy czasowej. To zjawisko nazywa się „społecznym jet lagiem”. Rozbija Twój rytm i sprawia, że w poniedziałek czujesz się jeszcze gorzej. Lepiej wstać w weekend tylko 1-2 godziny później niż zwykle.

Stwórz „strefę buforową”: Jak oszukać mózg, że pora spać?

Nie możesz biec sprintem i nagle zatrzymać się w miejscu. Tak samo Twój mózg nie może przejść z trybu „nauka/scrollowanie” w tryb „sen” w ciągu pięciu minut. Potrzebujesz „strefy buforowej” – godziny przed snem na wyciszenie.

Kluczowy jest tu hormon snu: melatonina. Twój mózg zaczyna ją produkować, gdy robi się ciemno.

Wróg numer jeden: Niebieskie światło z ekranów (telefonu, tabletu, komputera). Oszukuje ono Twój mózg, że wciąż jest środek dnia i aktywnie hamuje produkcję melatoniny.

Co robić w tej strefie buforowej?

  • Zero ekranów na godzinę przed snem. (Tak, to trudne. Ale kluczowe).
  • Czytaj książkę. (Ale fizyczną, nie na tablecie).
  • Weź ciepły prysznic lub kąpiel. Obniżenie temperatury ciała po wyjściu z ciepłej wody to silny sygnał dla mózgu, że pora spać.
  • Posłuchaj spokojnej muzyki lub podcastu.
  • Zapisz myśli/zmartwienia. Jeśli masz gonitwę myśli, „wyrzuć” je na papier. Stwórz listę zadań na jutro. To oczyszcza głowę.
  • Lekkie rozciąganie lub medytacja.

Zadbaj o swoją „jaskinię”: Ciemno, cicho, chłodno

Twoja sypialnia ma służyć tylko do spania. Nie rób w łóżku lekcji ani nie jedz. Twój mózg musi kojarzyć to miejsce wyłącznie z odpoczynkiem.

Optymalne warunki do snu to:

  • Ciemność: Absolutna. Każda smuga światła (nawet dioda od ładowarki) zakłóca produkcję melatoniny. Zainwestuj w grube zasłony lub opaskę na oczy.
  • Cisza: Jeśli mieszkasz w głośnym miejscu, rozważ zatyczki do uszu lub „biały szum” (np. z wentylatora).
  • Chłód: Idealna temperatura do spania to ok. 18-20 stopni Celsjusza. Przegrzany pokój to gwarancja płytkiego, niespokojnego snu.

Uważaj na stymulanty

  • Kofeina (kawa, cola, energetyki): Ma bardzo długi okres półtrwania – średnio 5-6 godzin. Oznacza to, że jeśli wypijesz energetyka o 16:00, to o 21:00-22:00 w Twoim organizmie nadal krąży połowa dawki kofeiny. Psuje Ci to sen, nawet jeśli wydaje Ci się, że „normalnie zasypiasz”. Ostatnia kawa najpóźniej wczesnym popołudniem.
  • Ciężkie posiłki i cukier: Nie jedz obfitej kolacji tuż przed snem. Trawienie to ciężka praca dla organizmu, która podnosi temperaturę ciała i utrudnia zasypianie.

Kiedy sen to za mało? Słowo o bezsenności i lęku

Na koniec chcę być z Tobą szczery. Te wszystkie rady dotyczące higieny snu są fantastyczne, jeśli Twoim problemem są głównie złe nawyki.

Ale jeśli kładziesz się do łóżka i leżysz godzinami, a Twoje serce wali jak szalone? Jeśli budzisz się o 3 w nocy z gonitwą myśli i nie możesz zasnąć? Jeśli lęk przed szkołą lub przyszłością dosłownie nie daje Ci spać?

To nie jest już kwestia „złych nawyków”. To sygnał, że Twój układ nerwowy jest w stanie permanentnego pobudzenia. Sama higiena snu może nie wystarczyć. Czasem bezsenność jest nie przyczyną problemu, ale objawem – na przykład ukrytego lęku, stresu, z którym sobie nie radzisz, albo depresji.

Nie wahaj się prosić o pomoc. To nie jest Twoja wina ani oznaka słabości. Porozmawiaj z zaufanym dorosłym, rodzicem, psychologiem szkolnym lub pedagogiem. Czasem kilka rozmów ze specjalistą, który pomoże Ci nazwać i przepracować lęki, potrafi zdziałać cuda dla Twojego snu. Pamiętaj, że ten artykuł to psychoedukacja, a nie terapia.

Sen nie jest lenistwem. Sen to mądrość. To najbardziej inteligentna, strategiczna i produktywna rzecz, jaką możesz zrobić dla swojej nauki, swojego nastroju i swojego zdrowia. Przestań traktować go jak wroga, a zacznij jak swojego największego sprzymierzeńca.


Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Mam jutro mega ważny sprawdzian i masę materiału. Czy nie lepiej po prostu zarwać noc i się uczyć, niż iść spać i nic nie umieć?

To jest klasyczny dylemat i powiem Ci wprost: „zarwanie nocki” to jedna z najgorszych strategii.
Rozumiem pokusę – masz wrażenie, że „kupujesz” sobie dodatkowe godziny. W rzeczywistości jednak tracisz kluczowy etap nauki. Jak pisałem w artykule, Twój mózg konsoliduje (czyli zapisuje na twardym dysku) informacje właśnie podczas snu głębokiego. Ucząc się całą noc, jedynie „wrzucasz” dane do pamięci krótkotrwałej (hipokampa). Bez snu, te dane nigdy nie zostaną porządnie zapisane.
Efekt? Rano na sprawdzianie masz „mgłę mózgową” i pustkę w głowie. Nawet jeśli coś pamiętasz, to bardzo wybiórczo i nie potrafisz kreatywnie połączyć faktów (bo na to nie pozwoliłeś, pomijając sen REM). Znacznie, znacznie lepszą strategią jest nauka do 22:00-23:00, potem solidne 7-8 godzin snu. Rano Twój mózg będzie świeży, a informacje „poukładane”. Krótkoterminowo możesz czuć, że „wkułeś” więcej przez noc, ale na sprawdzianie Twoja efektywność będzie dramatycznie niższa.

Zobacz również:  Jak odkryć i rozwijać potencjał intelektualny dzieci?

W tygodniu nie mam czasu. Czy mogę spać po 5-6 godzin od poniedziałku do piątku, a potem „odespać” wszystko w weekend, śpiąc po 12 godzin?

To kolejny bardzo popularny mit. Niestety, dług senny nie działa jak debet na karcie, który można po prostu spłacić w sobotę.
Spanie do południa w weekend rozregulowuje Twój wewnętrzny zegar biologiczny (rytm dobowy). Psychologowie nazywają to „społecznym jet lagiem” – to tak, jakbyś w każdy weekend leciał do innej strefy czasowej, a w poniedziałek rano wracał. Twój mózg wariuje.
Oczywiście, dłuższy sen w weekend jest lepszy niż nic i pozwala na częściową regenerację. Ale nie naprawi on wszystkich szkód wyrządzonych w tygodniu – zwłaszcza jeśli chodzi o skumulowany stres oksydacyjny w mózgu czy rozregulowane hormony głodu. Najważniejsza dla Twojego organizmu jest regularność. Znacznie zdrowsze jest spanie 7 godzin każdej nocy, niż huśtawka 5-12-5-12.

A co, jeśli leżę w łóżku, ale nie mogę zasnąć, bo mam gonitwę myśli i stresuję się szkołą? Im bardziej próbuję zasnąć, tym gorzej.

To niezwykle częsty problem i sedno bezsenności wywołanej stresem. Kluczowa zasada brzmi: nie zmuszaj się do snu. Łóżko nie może stać się polem bitwy.
Jeśli leżysz dłużej niż 15-20 minut i czujesz, że narasta w Tobie frustracja, że nie śpisz – wstań. To ważne. Twój mózg nie może zacząć kojarzyć łóżka z lękiem i irytacją.
Idź do innego pokoju (ważne, żeby było tam przyciemnione światło, nie zapalaj wszystkich lamp). Poczytaj nudną książkę (nic wciągającego!), posłuchaj spokojnego podcastu lub muzyki relaksacyjnej. Chodzi o to, by „oszukać” mózg i przerwać pętlę gonitwy myśli. Kiedy znowu poczujesz się senny (a nie „bo musisz”), wróć do łóżka. Pomocne jest też „wyrzucenie” myśli z głowy przed pójściem spać – zapisz na kartce wszystkie zmartwienia i listę zadań na jutro.

Wszyscy mówią o tym „niebieskim świetle”, ale ja lubię poscrollować telefon przed snem. To mi pomaga się zrelaksować i „odciąć”. Czy to naprawdę takie szkodliwe?

To „odcięcie” to jednak iluzja. Scrollowanie to forma ucieczki od myśli, ale biochemicznie robisz sobie ogromną krzywdę.
Niebieskie światło z ekranu to dla Twojego mózgu sygnał: „Wschód słońca! Środek dnia! Nie produkuj melatoniny!”. Melatonina to kluczowy hormon, który mówi Twojemu ciału „pora spać”. Hamując ją, sztucznie opóźniasz moment zaśnięcia i spłycasz swój sen, nawet jeśli ostatecznie zaśniesz ze zmęczenia.
Co więcej, treści w mediach społecznościowych są zaprojektowane tak, by wywoływać emocje (zazdrość, lęk, ekscytację) i „strzały” dopaminy, co dodatkowo pobudza Twój układ nerwowy, zamiast go wyciszać. Jeśli musisz coś zrobić przed snem, zamień telefon na czytnik e-booków z ciepłym podświetleniem (filtr światła niebieskiego to minimum) albo – co najlepsze – na fizyczną, papierową książkę.

Czy 7 godzin snu wystarczy? Słyszałem, że nastolatki potrzebują 9-10. Skąd mam wiedzieć, ile ja dokładnie potrzebuję?

Masz rację, badania naukowe są tu zgodne: nastolatki (13-18 lat) potrzebują optymalnie 8-10 godzin snu na dobę. Młodzi dorośli (18-25 lat) potrzebują 7-9 godzin.
Dlaczego tak dużo? Ponieważ Twój mózg w tym wieku przechodzi gigantyczną przebudowę (tzw. pruning – przycinanie zbędnych połączeń), a do tego dochodzi intensywna nauka. Te 7 godzin to absolutne minimum dla dorosłego, ale dla Ciebie prawdopodobnie wciąż trochę za mało.
A skąd wiedzieć, ile Ty potrzebujesz? Najlepszy test to wstać… bez budzika. Jeśli w weekend (lub w wakacje), gdy nie musisz nigdzie iść, naturalnie budzisz się po 8,5 godzinach i czujesz się rześki – to jest właśnie Twoje zapotrzebowanie. Jeśli budzik codziennie wyrywa Cię z głębokiego snu i czujesz się „zombie”, to znaczy, że śpisz za krótko.

A co z drzemkami w ciągu dnia? Czy pomagają nadrobić straconą noc, czy wręcz przeciwnie – psują sen?

Drzemki mogą być fantastycznym narzędziem, o ile używasz ich mądrze.
Najlepsza jest tak zwana „power nap” (drzemka mocy), trwająca 20-30 minut. Taka krótka drzemka pozwala zresetować mózg i poprawić koncentrację, ale nie wprowadza Cię w fazę snu głębokiego. Dzięki temu budzisz się rześki, a nie jeszcze bardziej zmęczony („inercja senna”).
Jeśli jesteś bardzo wyczerpany, możesz spróbować drzemki trwającej ok. 90 minut – to pełen cykl snu (NREM + REM).
Kluczowe zasady:
Krótko (20-30 min) albo pełen cykl (90 min). Unikaj drzemek 60-minutowych, bo obudzisz się w trakcie najgłębszego snu i będziesz czuł się fatalnie.
Nie za późno! Drzemka po godzinie 16:00 prawie na pewno utrudni Ci zaśnięcie wieczorem, bo „zużyjesz” część „presji snu”, która gromadzi się w ciągu dnia. Najlepsza pora to wczesne popołudnie.

Podobne wpisy